Język – skąd się wziął? Z pracy w grupie! (cz. 4)

Zastanawiałam się nad nowym wpisem i przypomniałam sobie o serii wpisów dotyczących pochodzenia języka! Skoro poznaliśmy już trzy teorie związane ze źródłem języka to nadeszła pora na następną!

Jeżeli chcesz odświeżyć sobie poprzednie części wpisów o pochodzeniu języka, to są one tutaj:

Język – skąd się wziął? Naturalnie i kropka! (cz. 2)

Dzisiaj pora na kontynuację serii o teoriach pochodzenia języka. W poprzednim wpisie przedstawiłam teorię wiążącą język z pierwiastkiem boskim, a dzisiaj skupimy się na czymś bardziej ziemskim i naturalnym. Teoria (a właściwie dwie teorie ściśle z nią związane), którą dzisiaj opiszę zajmuje się dźwiękami naturalnymi i zakłada, iż pierwsze prymitywne słowa mogły być związane z tym co pierwsi ludzie słyszeli dookoła siebie – a pamiętajmy, że słyszeli wiele! Czytaj dalej

Język – skąd się wziął? Mamy go od Boga! (cz. 1)

Z każdej strony bombardują nas litery, słowa, zdania. Rozglądając się dookoła siebie przyznasz mi rację. Ja na co dzień słowa mam na odblasku przypiętym do plecaka. Mam słowa zapisane i nagrane na płycie, którą ostatnio cały czas męczę. Słowami opisana i napisana jest moja ukochana książka. Ba, słowa mam nawet na skarbonce, do której chomikuję pieniążki (głównie pięciozłotówki). Słówko „smacznego” było napisane na karteczce dołączonej do kanapek. I na samym końcu.. W krzyżówce zamiast napisać słowo „miał”, napisałam „miau”, bo przecież koty, koty, koty i słowa, słowa, słowa.

Various stuff here-001

Podsumowując – codziennie piszemy, mówimy, czytamy, używamy ogromnej ilości liter oraz słów, składamy je w zdania, ale czy wiemy skąd się to wszystko wzięło? Jaki był początek języka? A może po prostu nasz język od zawsze wyglądał tak jak teraz? A może zawsze języków było 6-7 tysięcy? A może pewnego dnia ktoś stwierdził „A teraz powiem słowo!” i na tym koniec filozofii związanej z powstaniem mowy? Te i mnóstwo innych pytań męczą ludzkość od wielu lat, ale czy możemy na nie odpowiedzieć? Czytaj dalej

Para minimalna, a jednak maksymalna. Dlaczego?

Dzisiejszy wpis będzie o parze minimalnej i o tym dlaczego nazywam ją także parą maksymalną. Jak coś co określane jest „minimalnym” może być także „maksymalne”? Odpowiedź jest prosta i zaraz do niej dotrzemy!

Na początek warto wspomnieć, że wszelkie fonemiczne różnice w danym języku mogą zostać zaprezentowane poprzez pary i zbiory słów. Jeżeli dwa słowa różnią się jedynie jednym fonemem to nazywamy je Czytaj dalej